
Wielki ciągle aktywny wulkan. Im głębiej się wejdzie do wulkanu tym większa szansa na rzadszego ognistego pokemona. Przy wejściu niema praktycznie ognistych pokemonów. Wiele osób kusi się chodzeniem zewnętrzną stroną, ale podobno jak dobrze się poszuka można znaleźć przejście do ciemnej kopalni, a potem dojść do wnętrza. Jeśli się to uda i nie zabłądzi się w znajdzie się w dość dużym pomieszczeniu. Będą tu już rzeki lawy więc trzeba uważać, ale nie to jest najgorsze. Gdzieś tam są kamienne schody, które prowadzą na spotkanie z potworem. Jest on strażnikiem, a podobno pilnuje wielu skarbów lecz nikt nie dotarł tam żywy, a miejsce, w którym spoczywa jest jednocześnie szczytem wulkanu. Podobno jest czarny jak węgiel, lecz jego pysk podobno jest czerwony od zaschniętej krwi i na ponad 2m. W tym iście gorącym i nie przyjaznym miejscu można spotkać pokemony:
Kamienne, Ziemne (przy wejściu do wulkanu oraz w kopalni) i Ogniste ( w wulkanie). Można tu trenować.
Offline
Charmander
Przyszłam na teren wulkanu razem z maim ulubionym starterem. Wypuściłam go na duży kamień i spojrzałam na niego.
- Witaj Charmander jestem Aris będę twoją trenerką i mam nadzieje, że będziemy się świetnie dogadywać. Będę cie nazywać Chari. Może od razu zaczniemy od treningu ? - zapytałam pokemona i zamyśliłam się szukając odpowiednich słów - Wiem, że jesteś waleczna i walka sprawia ci przyjemność. To tak jak ja i wiesz co proponowałabym za początek potrenować Zasłona Dymna. Przydatny atak powodujący, że przeciwnik ma problem z zauważeniem ciebie. Zaczniemy od tego, że musisz się skupić i wybrać swój cel. Na przykład ten kamień - powiedziałam pokazując i kładąc przed nią średniej wielkości kamień. Powiedziałam jej, że musi się zebrać w sobie dużo energii i wzmocnić ją emocjami. Wyjaśniłam jej, że niektóre z nich nadają siłę, ale ten sposób był też dobrym treningiem nad panowaniem nad sobą. Potem pokazałam jeszcze w Pokedex'ie jak wygląda jego wykonanie. Najpierw wyszedł mały niegroźny kłębek dymu, ale z każdą ponowną próbom stawał się coraz silniejszy. Po wielu próbach pozwoliłam jej odpocząć i zajęłam się następnym pokemonem.
Cel:
-Zapoznanie z trenerem,
-Nauka Zasłona Dymna (SmokeScreen) 1.
Murkrow
Po treningu z Charią wypuściłam Murkrow.
-Murkrow wiem, że możemy na początku nie dogadywać się za mocno, ale na pewno znajdziemy coś co nas łączy. Jest coś czego pragniesz, ale nie możesz tego dostać i ja zamierzam ci pomóc w osiągnięciu celu. Zacznijmy może od Straszenia -powiedziałam i podeszłam blisko pokemona. - Nie jest to jakiś trudny atak jednak jest przydatny, bo może wystraszyć przeciwnika to przydaje się. Spróbuj mnie zaskoczyć i przestraszyć. Lataj koło mnie i zachodź mnie od tyłu, a na koniec strasz. To cała filozofia, ale koncentruj, wiem, że jesteś na mnie zły może ci to z czasem przejdzie, ale teraz śmiało możesz wykorzystać złość i starasz ! - powiedziałam do pokemona i zaczęłam spokojnie spacerować, a on latał za mną i czekał na odpowiednią chwilę i straszył. Nie zawsze mu to wychodziło, ale w końcu udało mu się mu się pożądnie mnie wystraszyć.
Cel:
-Zapoznanie z trenerem,
-Chodź lekkie przekonanie pokemona do trenera,
-Nauka Straszenia (Astonish) 1.
JAJKO
Zostało mi jajko do opieki. Miałam nadzieje, że wszystko się skończy dobrze. Po treningu poprosiłam Charię by swoim ogonem nieco podgrzała jajko z powodu, że tak się robi w inkubatorach i dodatkowo to było jajko Ognistego pokemona. W trakcie poruszania się z nim tuliłam je do siebie i głaskałam mając nadzieje, że to pomoże. Po przyjściu do domu wyczyściłam jajko i włożyłam je do inkubatora jednak cały czas czuwałam przy nim.
Cel:
-Opieka i pielęgnacja jajka.
Offline
Charmander
Było już kolejny dzień i kolejny trening za ziemiach Feuer Vulkan. Wyjęłam balla z Charią i postanowiłam zacząć trening.
- No dobra przyszedł czas na kontynuowanie treningu. Wiesz już mniej więcej co i jak pozostaje więc tylko nauczyć cię panowania nad Zasłoną Dymną i zadawanie jej kierunku. - Powiedziałam i wskazywałam obiekty, w które Charia kierowała dym. Mimo wielu starań problemy stwarzało dobre na kierunkowanie. Było widać, że nad tym atakiem będzie trzeba jeszcze dużo popracować. Trenowałyśmy jeszcze jakiś czas, ale w końcu zastawiłam Charię by sama trenowała. Na koniec w podzięce za trening dałam jej gruszkę.
Cel:
-Nauka Zasłona Dymna (SmokeScreen) 2,
-Zwiększenie prędkości 1, patrz trening Murkow.
Murkrow
Przyszła pora na kolejnego pokemona. Gdy Charia spokojnie zajadała się gruszką spojrzałam na drugiego balla i wyrzuciłam Murkrowa.
-Murkrow dziś trenujemy coś zupełnie innego. Spróbuje nauczyć cię Pościgu. Jest to atak o średniej trudności nie mniej wierzę, że dasz radę. -Powiedziałam. Pokazałam mu atak w pokedex'sie, by wiedział o co chodzi po czym spojrzałam na najedzoną Charię. - Będziesz trenował w sposób następujący. Gonisz Charię, a ona ci będzie uciekać dzięki temu poćwiczymy przede wszystkim samą szybkość. Jeżeli będziesz dostatecznie blisko spróbuj zaatakować ją dziobem. - Powiedziałam i przyglądałam się dzikiej gonitwie. Charia była wolniejsza, ale dzielnie unikała prób ataków. Oboje byli bardzo zdeterminowani, długo i dzielnie trenowali.
Cel:
-Zwiększenie szybkości 1,
-Zmiana charakteru 2,
-Nauka Pogoń (Pursuit) 1.
JAJKO
Trakcie treningu Mrukrowa trzymałam jajko i delikatnie je głaskałam. Z czasem szeptałam też coś go niego jednak nie było to wiele słów. Gdy przyszedł czas na powrót do domu trzymałam jajko zawinięte w niewielki kocyk by utrzymać ciepło. W domu dokładnie je umyłam i sprawdziłam jego stan. Tym razem gdy poszliśmy spać wzięłam i położyłam jajko na nocnej szafce i poszłam spać.
Cel:
-Opieka i pielęgnacja jajka 2.
Offline
Offline
Byliście niedaleko wulkanu. Było wyjątkowo gorąco i nie do wytrzymania, a dodatkowo wszędzie było pusto. Tylko wulkan, który był przed wami mógł być czymś interesującym. Nie pozostało nic innego jak wybrać ścieżkę i ruszyć w poszukiwaniach pokemona tylko, którą drogę wybrać ? Jedna prowadzi prosto w stronę wulkanu, a druga nieco w bok. Od was zależy czy zdobędziecie cel i pokemona.
Kolejność:
~ Bary
~ Seba
Offline
- Cześć jestem bary. - przywitałem się z drugą osobą obecną na polowaniu.
Potem przemyślałem obie drogi i postanowiłem udać się prosto w stronę wulkanu. Nie wiedziałem czy to dobry wybór, ale tak postanowiłem.
Offline
Szliście dwoma różnymi ścieżkami. Przez długi czas widzieliście siebie jednak wkrótce Sebastian zniknął z oczu Baremu idąc ścieżką, która wiodła wokół wulkanu. (Od teraz jest podział)
Bary:
Stanąłeś przed wulkanem, ale nie widziałeś nic co mogło by się wydawać niezwykłe może tylko sterta kamieni dość nietypowo ustawiona przy samym wulkanie. Aż cie korcił by je dotknąc, ale to mogła być strata czasu. Co postanawiasz ? Chcesz przyjrzeć się kamieniom czy może od razu podejść najbliżej jak można wulkanu i tam szukać poszlak ?
Seba:
Szybko byłeś blisko ściany wylkanu. Była bardzo gorąca i zarazem intrygująca, bo widziałeś, że coś na niej pisze. Coś ! Tylko co ? Czy warto się czymś takim przejmować czy może nie ? Jak jest twoja decyzja ?
Offline
Postanowiłem przyjrzeć się lepiej tej starcie kamieni, ponieważ dosyć mnie zaciekawiły, po co ktoś by je tak ustawiał? Bo jeśli pokemon był w wulkanie to nie mógł mi chyba uciec, a może kamienie to byłą jego sprawka i jakiś ślad? Postanowiłem je dokładnie zbadać, a potem ruszać dalej.
Offline
Bary:
Kamienie wydawały się być ze sobą w jakiś sposób połączone. Rozciągając je przybrały kształt płomienia w na nim narysowany było coś takiego
. Cokolwiek by to nie było czyżby to był jakiś symbol ? A może to niby tak wygląda tajemnicza bestia z samego wnętrza wulkanu ? Można było sobie w tamtej chwili postawić jeszcze wiele pytań, ale nie było na to czasu. Zaraz przed tobą na ścianie był bardzo podobny rysunek do tego na kamieniach. Mógł to być trop, albo coś zypełnie innego. To co teraz zrobisz zależy tylko od ciebie.
Seba:
Schiggy jak zaczarowany skakał z nogi na nogę i przyglądał się tajemniczym rysunkom. Najwidoczniej bardzo mu się spodobały i chciał zobaczyć ich więcej więc usilnie próbował ciągnąć cię za ręke by przejść wokół wulkanu. Dasz mu się poprowadzić czy wolisz zrobić coś innego ?
Kolejkę znacze to jej nie będę pisać...
Offline
Rozejrzałem się za możliwymi drogami i rozmyślałem co zrobić. W końcu jeśli zaryzykuję mogę sobie zaszkodzić, bo raczej nie pokonałbym tej bestii, ale z drugiej strony jeśli nie zaryzykuję to mogę nie zyskać. Oczywiście ruszyłem w stronę, którą wyznaczały te symbole i rysunki, czyli do wnętrza wulkanu.
Offline
- Niech ci będzie tylko mnie tak nie ciągnij - powiedziałem do pokemona i ruszyłem z nim patrząc na ściany i w miarę możliwości próbuje, co niektórych dotknąć. Nie byłem pewien czy takie chodzenie cokolwiek da.
Offline
Bary:
Znalazłeś dość dużą słabo oświetloną dziurę, która mogła być przejściem do środka wulkanu, ale nie było ci godne zastanowić się nad tym faktem.
Seba:
Schiggy nie przestawał cie ciągnąć oglądał wszystko jak jakiś maniak i odskakiwał tylko wesoło. Znaleźliście się niedaleko miejsca, do którego wchodził Bary i niestety twój pokemon się potknął o jakiś kamień i poleciał prosto na Barego ciągnąc cię oczywiście z sobą też.
(Teraz już razem.)
Rozległo się głuche uderzenie o ziemię. Oboje leżeliście na ziemi. Squirtle szybko wydostał się i zaczął skakać wokół czegoś jednak było to mało widoczne z powodu dużych ciemności.
Offline