
Bary:
Twoje ataki tylko bardziej zdenerwowały stwora. Zaczął cały płonąć i prawdopodobnie użył Ataku Rac pędząc w twoją stronę. Czułeś tylko wielkie gorąco i widziałeś ognistą strzałę lecącą wprost w twoją stronę. Ułamek sekundy i to wszystko się skończyło. Wielki wybuch odrzucił cię trochę. Gdy dym opadł zobaczyłeś, że Magby stanął na drodze atakowi przez co sam ledwo się trzymał na nogach, ale nie poddawał się i próbował do ciebie podejść.
Seba:
Chodź miałeś przewagę to Magby się nie zamierzał poddać atakował twojego pokemona z wielkim zaangażowaniem, ale minusem był fakt, że nie miał czasu na uniki.
Offline
Podbiegłem do Magby'iego i wziąłem go nas ręce.
- Dziękuje Magby. Bulbasaur i Spearow dalej cofamy się do wyjścia, jeśli bestia zaatakuje lub się zbliży Bulbasaur ty musisz wtedy użyć Usypiającego Proszku, a ty Spearow jeśli proszek nie podziała atakuj bestię w oczy Dziobaniem i oślep Atakiem Piaskiem. - dalej liczyłem, za jakoś uda nam się uciec bo nie mieliśmy szans w walce z tą poczwarą.
Offline
Bary:
Pokemon wylądował i szedł w twoją stronę aż stalaktyty na ścianie się trzęsły. Twoje pokemony były nieco przestraszone i bały się zaatakować. Jedynie Magby zachował trzeźwy umysł odkąd był z tobą już się nie bał i ruszył w stronę przeciwnika. Szybkim ruchem zanim przeciwnik zaatakował zaczął używać Żaru na stalaktyty i powiedział coś do Spearowa, a ten zaatakował je Dziobaniem. Jak oto zaczęły spadać za olbrzyma przez co chyba stracił ochotę do walki. Warknął tylko i odleciał.
Seba:
Obydwa pokemony walczyły zaczęcie aż wkońcu Magby padł, a Schiggy ledwo trzymał się na nogach.
Offline
- Doskonały pomysł Magby. Świetnie go załatwiliście kochani. - pochwaliłem pokemony - Magby, nie będę owijał w bawełnę. Przybyłem tu, aby złapać pokemona, tak właśnie ciebie. Ale nie będę cię zmuszał, więc jaki jest twój wybór? Chcesz się do nas przyłączyć?
Kiedy zaoferowałem przyłączenie się do mnie Magby'iemu pozostało mi jedynie czekać na jego decyzję.
Offline